Dlaczego nie przestanę tęsknić za Barceloną?

Post jakich wiele, ale czy na pewno?

IMG_2036Staw w samym sercu Parc Ciutadella – można popływać łódką!

Barcelona ma w sobie magiczną, modernistyczną moc, która uwodzi i nie pozwala o sobie zapomnieć. Kiedy postanowiłam tu zamieszkać wyprowadzałam się z tłumnego latem, śmierdzącego zimą Krakowa. Szukałam miejsca na Ziemi, w którym poczuję się lepiej. Pierwsze wrażenie jakie zrobiła na mnie Barcelona, kiedy wylądowałam tam w upalnym jeszcze wrześniu? Głośno, duszno, tłoczno, kradną (ale o tym inny razem…).

O nie. Co ja zrobiłam.

To duże, głośne miasto, przede mną gąszcz połączeń linii metra, totalnie niezrozumiały (po dziś dzień) rozkład autobusów i tramwajów, no i jeszcze ten kataloński, a ja tu biedna sierotka będę teraz walczyć o przetrwanie…

IMG_4135Styczniowy targ staroci na Plaça Reial

Na szczęście dałam sobie czas na aklimatyzację.

A właściwie dała mi ją Barcelona, z którą zaczęłam się, z każdą chwilą coraz bardziej zaprzyjaźniać, aż pozwoliłam się całkowicie zatracić w tej relacji 😉

To niesamowite miasto uwodzi powolutku.

Ciepłym słońcem każdego zimowego poranka, sympatyczną panią w kawiarni na dole, która pamięta jaką kawę lubisz, a jaką piją odwiedzający Cię z Polski znajomi. Osiedlowymi warzywniakami z asortymentem owoców i warzyw, który przekonałby do wegetarianizmu najzagorzalszego mięsożercę. Bandą pogodnych staruszków z pieskami, w południe, w palmowych zagajniczkach między blokami, trzymających się za ręce, pociesznie i bez wyrzutów sumienia cieszących się starością w balearskim słońcu.

IMG_3574Widok z mojego okna codziennie rano – przez najlepsze pół roku życia!

Promenadą nadmorską, którą zaczyna się obleganą przez turystów Barcelonetą, przez nowoczesny port jachtowy, aż po uczęszczane tylko przez mieszkańców okolice Bogatell czy Nova Icaria. Bliskością dzielnicy Raval, która w dzień zaprasza najdziwniejszymi sklepikami, gdzie od ręki dostaniemy świeże, miękkie daktyle, a w głowie zakręci się od zapachu marokańskich przypraw. Nocą zaś wypełnia się i kusi pubami, kawiarniami, czy po prostu „miejscówkami” (bo jak nazwać miejsca, które po wejściu przenoszą Cię w zupełnie inny świat, z dbałością o szczegóły i fantazją…?). Niezliczoną ilością ścieżek rowerowych, prostym i tanim systemem rowerów miejskich.

IMG_2034Siatkówka na pomarańczowej plaży, tuż przez wielką śródziemnomorską burzą…

Dostatkiem ryb i owoców morza w hiszpańskim odpowiedniku polskiego marketu na B., bliskością morza i gór, niezliczoną ilością parków, modernistycznych kamienic. Klimatycznych dzielnicowych kafejek, które pełne są nawet w środku tygodnia i niech Was nie zdziwi akustyczny koncert gitarowy dla garstki znajomych i sąsiadów, kiedy spokojnym wieczornym wtorkiem zasiedliście nad lampką Rioja’y…

IMG_2111Erasmusowe towarzystwo na Búnquers del Carmel

To miasto daje poczucie wolności, otwiera umysł na nowe, nie przestaje zadziwiać każdym spacerem… To wszystko nie pozwala nie dać się uwieść Barcelonie, nie pozwala o niej zapomnieć.

Przestać za nią tęsknić.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s